🦔 Krok Nad Przepaścią Orla Perć
Końcowy fragment Orlej Perci w kierunku Przełęczy Krzyżne nie jest taki łatwy jak mogło by się to wydawać, w kość dają podejścia na Buczynowych Turniach, pol
Szkoda, że mnie tam nie było, czyli wycieczka dwudniowa na Orlą Perć z bazą w Murowańcu. Wykorzystano fragment Walca Cesarskiego Johanna Straussa w wykonani
Orla Perć - najbardziej niebezpieczny i najtrudniejszy szlak w polskich Tatrach.. jest do przejścia, ale nie dla każdego. Co warto na jego temat wiedzieć? O
Książka: Pustka miłości Krok nad przepaścią autorstwa Jarosław Bogusław Misztak, wydawnictwa: Warszawska Grupa Wydawnicza. Dostępna w Woblink! Liczba stron: 278 to gwarancja świetnej zabawy.
Nieco ponad godzinę zajmuje dotarcie do Doliny Gąsienicowej, gdzie w oddali ujrzymy nasz dzisiejszy cel, czyli szczyty Orlej Perci. W czasie 1,5 godziny docieramy do ‘Murowańca’, pierwszego i ostatniego schroniska dzisiejszego wypadu. Szybka herbatka, szarlotka (rewelacja), dokupienie plastrów na otarcia i idziemy dalej.
#orlaperć #chodzimypogórach #góryOrla perć od Koziego Wierchu do przełęczy Krzyżne - wrzesień 2016 zdjęcia i filmy - Adam, Emil, Danielpiosenka: "Na przekór"
Z Krakowa wyruszyłem chwilę po 4, a o 6:30 byłem już w Kuźnicach, gotowy na trekking. Trasa do Doliny Gąsienicowej przebiegła bardzo szybko i przyjemnie, zasłuchany w audiobooka. Zameldowałem się tam o 7:40, a chwilę później byłem już nad Czarnym Stawem Gąsienicowym. Tam chwila przerwy, pierwsza kanapka i dalej w drogę.
Orla Perć, jeden z NAJTRUDNIEJSZYCH momentów dla turystów! Kliknij DZWONEK 🔔 i SUBSKRYBUJ kanał, aby być na bieżąco!https://youtube.com/channel/UCMPZLC49G
Zobacz koniecznie film - JAK OGLĄDAĆ FILMY 360°! - https://youtu.be/1rntoWY7vW4Data nagrania: 14.09.2020Film jest surowym zapisem szlaku, po którym możesz si
To complete the whole 4.5km trail, we start at Zawrat pass, 2159 metres above sea level.Mostly the trail leads along the mountain ridge, through several peak
Film pokazuje moje najdłuższe i najbardziej wymagające kondycyjnie górskie przejście do tej pory: cała Orla Perć oraz Rysy w ciągu jednego dnia.Trasa: Paleni
Orla Perć (Eagle's Path) is one of the most difficult and most attractive trails in the Tatra Mountains. It leads along a length of the High Tatras ridge, stretching between the Zawrat and Krzyżne cols. The trail is full of breathtaking views and technical difficulties. Crossing of the red color of the route is facilitated by chains, brackets
LWjI. najtrudniejszy szlak Tatr Polskichciekawe odcinki ubezpieczone łańcuchami – polska via ferratawspaniałe widoki na Tatry WysokieJest to najbardziej technicznie i kondycyjnie wymagający szlak Tatr Polskich. Z uwagi na jego długość i techniczne trudności sugerujemy podzielenie przejścia na dwa dni. Przy założeniu przejścia w dwa dni pod rząd, dużym ułatwieniem jest nocleg w schronisku w Dolinie Pięciu Stawów Polskich lub na Hali Gąsienicowej. Dla trasy “Orla Perć 1” dużą pomocą jest skorzystanie z kolejki linowej na Kasprowy Wierch, wówczas dodatkowo zdobywamy Świnicę, ale zdecydowanie zyskujemy na podejściu. Niewątpliwą nagrodą są zapierające dech w piersiach widoki na Tatry Wysokie. Dodatkowym atutem jest fakt, że Orla Perć jest pierwszym krokiem w stronę alpejskich via Perć 1Trasa: Kuźnice - Hala Gąsienicowa - Czarny Staw - Zawrat - Mały Kozi Wierch - Zamarła Turnia - Kozi Wierch - Dolina Pięciu Stawów - Roztoka - Palenica BiałczańskaSuma podejść/zejść: 1300m./ trwania: 8-10 trudna technicznie, męczącaCena: od (cena uzależniona od terminu, czasu trwania wycieczki, liczby osób, warunków, opcji językowej).Sprawdź szczegółowy cennik. Orla Perć 2Trasa: Kuźnice - Hala Gąsienicowa - Czarny Staw - Granaty - Orle Turniczki - Buczynowe Turnie - Krzyżne - Dolina Pięciu Stawów - Roztoka - Palenica BiałczańskaSuma podejść/zejść: 1300m./ trwania: 8-10 trudna technicznie, męczącaCena: od (cena uzależniona od terminu, czasu trwania wycieczki, liczby osób, warunków, opcji językowej).Sprawdź szczegółowy cennik.
InstagramOrla Perć to szlak, który rozbudza wyobraźnie nie jednego turysty. To jeden z najdłuższych i najtrudniejszych szlaków w Tatrach. A tam na wędrowców czeka legendarna już drabinka na Koziej Przełęczy. To miejsce, na którym zablokował się już nie jeden turysta. Może być także niebezpieczne - szczególnie, gdy pojawi się lód. Przyciąga jednak setki wędrowców - by ją pokonać, przełamać siebie, a niektórych tylko po to, by zrobić sobie fajne zdjęcie. Orla Perć uważana jest za najtrudniejszy, a także za najbardziej niebezpieczny szlak w Tatrach i całej Polsce. Szlak poprowadzony- między przełęczami Zawrat (2158 m i Krzyżne (2112 m i dalej grzbietem Wołoszyna na Polanę pod Wołoszynem. Dalej czerwonym szlakiem z Kasprowego Wierchu (1987 m poprzez Przełęcz Liliowe (1952 m w kierunku Świnicy (2301 m Najbardziej wymagającym odcinkiem jest Kozia Przełęcz – Kozie Czuby – Kozi Wierch. W tym miejscu szlak jest jednokierunkowy, przejście możliwe tylko w tym kierunku. Przejście samej Orlej Perci, bez wejścia i zejścia, zajmuje około 8 godzin. Jedno z najsłynniejszych miejsc na Orlej Perci – Kozia Przełęcz położona jest na wysokości 2126 m To wąska dwumetrowa przełęcz pomiędzy Zamarłą Turnią a Kozimi Czubami. Przejście przez przełęcz ułatwiają zamontowane tam klamry, drabinka i łańcuchy. Szczególnie znana jest stalowa drabinka, którą szlak Orlej Perci schodzi na przełęcz ze stoków Zamarłej Turni. Stalowa drabinka ma 8 metrów wysokości, 26 szczebli, oparta jest o południową ścianę Zamarłej Turni. Jest zawieszona nad przepaścią, opadającą ku Koziej Przełęczy. Gdy się nią schodzi, czuć jak się rusza. Wiele osób na niej utknęło - ze strachu o każdy kolejny krok. Ludzi paraliżuje strach na widok co ich czeka, przeraża ich ten fragmentem szlaku. Zdarzały się już sytuacje, że na górze siedzieli ludzi, którzy nie mogli się przemóc, by ruszyć miejscu tym krążą różne historie. Samo przejście drabinki nie jest technicznie trudne. Samo wejście na drabinkę nie jest skomplikowane – na górze jest dosyć miejsca, żeby swobodnie się obrócić i złapać górny drążek. Ważne, by na takie wejście mieć odpowiednie przygotowanie techniczne buty, rękawiczki, kask, a także dużą odporność jak na legendarnej drabince radzą sobie turyści w te wakacje. To miejsce jest jednym z najbardziej uwiecznianych na zdjęciach tych co przeszli Orlą Perć. Zatopiona przez Jezioro Czorsztyńskie wieś Stare Maniowy. Zobacz, jak wygląda"Bangladesz" na Siwej Polanie. Buda za budą, pamiątki, kiełbaski i lane piwo To był kiedyś legendarny budynek na Krupówkach. Dziś w budynku hula wiatrTatry. Legendarny Mnich - marzenie turystów i taterników [NIESAMOWITE ZDJĘCIA]Jak wyglądało Zakopane 30 lat temu i jak wygląda teraz? Miasto bardzo się zmieniło Tatry. Remonty szlaków idą pełną parą. To ciężka ręczna robota [ZDJĘCIA]Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
„ORLA PERĆ” – tabela (podział szlaku na odcinki) Na temat „Orlej Perci” wydano sporo publikacji, w których szczegółowo opisano historię jak i teraźniejszość tego kultowego szlaku. My polecamy dwa przewodniki oraz mapę: 1. „Orla Perć – przewodnik wysokogórski”, autor Dariusz DYLĄG, wydany przez Oficynę Wydawniczą REWASZ – Pruszków 2006. Znajdziesz tam wszystko na temat „Orlej Perci”. Przewodnik wydany dla uczczenia 100-lecia „Orlej Perci”. 2. „Tatry Polskie przewodnik”, autor Józef NYKA, wydawnictwo TRAWERS, Latchorzew 2000, wydaniem XII. 3. Mapa, „Orla Perć – via ferrata”, wydana w serii tatrzańskiej przez Zakład Kartograficzny Sygnatura, Wydawnictwo kartograficzne Polkart, rok 2003/04. Skala 1:5000. Oczywiście są też inne przewodniki i mapy, w których ten szlak jest opisany, nie sposób tu wszystkich wymienić. My proponujemy ten, przewodnik i tą mapę albowiem „przeszły” z nami w plecaku całą, dzisiejszą „Orla Perć”, a więc z Zawratu po Przełęcz Krzyżne, nie licząc części z Kasprowego po Przełęcz Zawrat, która nie jest faktycznie zaliczana do „Orlej Perci”. Poniżej przedstawiamy podział na odcinki i etapy trasy od Kasprowego Wierchu po Przełęcz Krzyżne. Planując wyprawę na „Orlą Perć” warto najpierw zapoznać się z opisem trasy oraz jej przebiegiem. Pomiędzy Kasprowym Wierchem a Granatami istnieje możliwość przejścia i dojścia różnymi wariantami, a w razie potrzeby można z niego w kilku miejscach zejść do Doliny Gąsienicowej lub Doliny Pięciu Stawów Polskich. Jednak pamiętać należy, że szlak ten na odcinku Zawrat – Kozi Wierch jest JEDNOKIERUNKOWY. Odcinek „Orlej Perci” pomiędzy Przełęczą Krzyże a Granatami jest odcinkiem, z którego nie ma możliwości wcześniejszego jego opuszczenia. Planując wyprawę na ten odcinek szczególnie polecamy zapoznać się z prognozą pogody na dany dzień. Pomijamy fakt wrażeń wzrokowych, najważniejsze jest bezpieczeństwo, a przy załamaniu pogody i złej widoczności szlak ten to prawdziwa skalna pułapka. Odcinek Wys. (m) Dług. (km) Wzn. (m) Zejść. (m) Czas przejścia (godz.) Uwagi – opis KASPROWY WIERCH SUCHA PRZEŁĘCZ 1987 1950 0,1 37 bez trudności, granica państwa. Z Suchej Przełęczy szlak żółty sprowadza do Doliny Gąsienicowej do Schroniska „Murowaniec” – czas przejścia 1 godz. SUCHA PRZEŁĘCZ PRZEŁĘCZ LILIOWE 1950 1952 1,1 2 bez trudności, granica państwa. Przez Przełęcz Liliowe przebiega geograficzna granica pomiędzy Tatrami Wysokimi i Zachodnimi. Z Przełęczy Liliowe szlak zielony sprowadza na Halę Gąsienicową do schroniska „Murowaniec”, – czas przejścia 1 godz. PRZEŁĘCZ LILIOWE ŚWINICKA PRZEŁĘCZ 1952 2050 1,1 100 bez trudności, granica państwa. Ze Świnickiej Przełęczy szlak czarny sprowadza nad Zielony Staw Gąsienicowy– ½ godz., do schroniska „Murowaniec” w Dolinie Gąsienicowej – godz. ŚWINICKA PRZEŁĘCZ ŚWINICA 2050 2301 0,7 250 odcinek trudny, wymaga sprawności fizycznej, liczne odcinki eksponowane ubezpieczone łańcuchami, wejście na szczyt w ekspozycji ubezpieczony łańcuchami. Na szczycie granica państwa, kulminacja wysokości całej „Orlej Perci”. W czasie burzy bardzo niebezpieczne miejsce. ŚWINICA PRZEŁĘCZ ZAWRAT 2301 2159 0,7 140 odcinek trudny, liczne miejsca eksponowane, gęsto ubezpieczone łańcuchami i klamrami. Wiosną możliwość zalegania pokrywy śnieżnej lub pola śniegowe. W przypadku zalegania śniegu powyżej łańcuchów przejście b. groźne. Z przełęczy Zawrat szlak niebieski na północ do schroniska „Murowaniec” – godz. (również miejsca o dużej ekspozycji), na południe do Doliny Pięciu Stawów Polskich do schroniska nad Przednim Stawem – godz. PRZEŁĘCZ ZAWRAT KOZIA PRZEŁĘCZ(po drodze Zamarła Turnia) 2159 2137 0,8 20 SZLAK JEDNOKIERUNKOWY z Zawratu do Koziego Wierchu odcinek bardzo trudny, liczne miejsca eksponowane ubezpieczone łańcuchami. Po drodze 12 m drabinka sprowadzająca na Kozią Przełęcz – miejsce najbardziej emocjonujące. Z Koziej Przełęczy szlak żółty prowadzi na północ do Doliny Gąsienicowej do schroniska „Murowaniec” – 2 godz., na południe do Doliny Pięciu Stawów Polskich do Schroniska nad Przednim Stawem – 2 godz. KOZIA PRZEŁĘCZ KOZI WIERCH 2137 2291 0,5 150 SZLAK JEDNOKIERUNKOWY do Koziego Wierchu odcinek niebezpieczny, eksponowany, ubezpieczony łańcuchami i klamrami. Kozi Wierch – najwyższy szczyt w całości leżący w Polskich Tatrach. Z Koziego Wierchu szlak czarny sprowadza do Doliny Pięciu Stawów Polskich do Schroniska nad Przednim Stawem – godziny. KOZI WIERCH ŻLEB KULCZYŃSKIEGO 2291 2125 1,6 140 odcinek miejscami ubezpieczony łańcuchami. Żlebem Kulczyńskiego prowadzi szlak czarny do Koziej Dolinki skąd do schroniska „Murowaniec” łącznie – godz. ŻLEB KULCZYŃSKIEGO CZARNE ŚCIANY ZADNI GRANAT 2125 2240 1,6 90 szlak miejscami ubezpieczony łańcuchami. Przez Czarne Ściany szlak typowo graniowy – robi wrażenie. Z Zadniego Granatu szlak zielony sprowadza do Koziej Dolinki skąd do schroniska „Murowaniec” łącznie – 2 godz. ZADNI GRANAT SKRAJNY GRANAT 2240 2225 15 szlak graniowy, pomiędzy Granatami przejście nad szczeliną – ubezpieczone łańcuchem, w rejonie słynny z wypadków Żleb Dreg’a, który „kusi” łatwym na pozór zejściem do Doliny Gąsienicowej. Ze Skrajnego Granatu szlak żółty do Doliny Gąsienicowej i schroniska „Murowaniec” – 2 godz. SKRAJNY GRANAT BUCZYNOWE TURNIE PRZEŁĘCZ KRZYŻNE 2225 2112 1,4 113 Najtrudniejszy odcinek „Orlej Perci” , ponadto najdłuższy, bez możliwości wcześniejszego zejścia ze szlaku. Miejsca o największej ekspozycji na całym szlaku, wymagające sprawności fizycznej i braku lęku wysokości. Odcinek ten powinien stanowić jeden etap w całym podboju „Orlej Perci”. Przez Przełęcz Krzyżne biegnie szlak żółty na północ na Halę Gąsienicową do schroniska „Murowaniec” – 2 godz., na południe o Doliny Pięciu Stawów Polskich do schroniska nad Przednim Stawem – godz. Można również planować samo przejście z Hali Gąsienicowej do Doliny Pięciu Stawów Polskich do schroniska nad Przednim Stawem przez Przełęcz Krzyżne – godz. RAZEM (bez dojścia na „Orlą Perć” i zejścia ze szlaku do miejsca zakwaterowania). 8 542 465 ok. ok. przejście „Orlej Perci” najlepiej jest zaplanować na II etapy: na przykład: I. etap: Kasprowy Wierch – Skrajny Granat – schronisko „Murowaniec – Kuźnice – około 10,5 godz., II. etap Kuźnice-Murowaniec”- przełęcz Krzyżne – Buczynowe Turnie – Skrajny Granat – schronisko „Murowaniec” – Kuźnice – ok. 10,5 godz. >>>więcej informacji o przebiegu szlaku od Przełęczy Zawrat do Skrajnego Granatu: zakładka „Tatry Polskie – Szlaki turystyczne”, ORLA PERĆ cz. I >>>więcej informacji o przebiegu szlaku od Przełęczy Krzyżne do Skrajnego Granatu: zakładka „Tatry Polskie – Szlaki turystyczne”, ORLA PERĆ cz. II
Lewa dłoń kurczowo na granitowej wypustce, prawa chwyta łańcuch. Nogi na śliskiej skalnej płycie. Z każdą chwilą buty obsuwają się o kilka centymetrów. Poniżej płyty przepaść, kilkaset metrów pustej przestrzeni. Pokonując strach, trzeba się podciągnąć, wykonać ruch. Potem kolejny. Potem dziesiątki kolejnych. Oto Orla Perć. Najtrudniejszy szlak w Tatrach - tak mówią. Słowacy twierdzą, że ich droga na Czerwoną Ławkę jest bardziej wymagająca, ale znajdujący się tam żółty szlak jest krótszy i nie biegnie po grani. Polacy wiedzą swoje. Szczyt turystycznych osiągnięć może być tylko jeden i jest w Perć, czyli orla ścieżka. Królestwo króla ptaków, gdzie szaleniec wpadł na pomysł, by wytoczyć szlak dla spragnionych górskiej adrenaliny. Ciągnie się od przełęczy Zawrat do przełęczy Krzyżne. Nie opada poniżej 2000 metrów Długa na blisko cztery kilometry. W mieście, na płaskiej przestrzeni, cztery kilometry przechodzi się w około 40 minut. Przejście Orlej Perci, w zależności od warunków i długości odpoczynków, to jakieś pięć-sześć Perć to najtrudniejszy szlak w Tatrach / Wideo: tvn24 Samo dotarcie do szlaku to długa, żmudna wędrówka. Łatwiej mają ci, którzy nocują w górskich schroniskach. Większość turystów na Orlą idzie jednak z Zakopanego. Rozbudzeni o czwartej-piątej rano, ruszają na szlak albo przez Dolinę Pięciu Stawów Polskich, albo przez Halę Gąsienicową. Nas interesuje ta druga środa, 22 lipca. O piątej rano w lesie jest jeszcze ciemno. Z Kuźnic, gdzie swój początek ma wiele szlaków oraz znajduje się dolna stacja kolejki linowej na Kasprowy Wierch, należy pójść Doliną Jaworzynki lub przez Boczań. Drugi wariant to szlak, który prowadzi na górski grzbiet nad wspomnianą doliną. Można stamtąd podziwiać wschód słońca. Rozpościera się tam też widok na Dolinę Olczyską. To tutaj w 1994 roku rozbił się śmigłowiec Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowania Ratunkowego biorący udział w akcji. Zginęły cztery osoby. W polskiej, niewielkiej części Tatr, historia czai się na każdym kroku. Historia wspaniałych osiągnięć i tragicznych od tego, który wariant wybraliśmy, docieramy do Przełęczy między Kopami. Kilkadziesiąt minut później można już odpocząć w Murowańcu. Górskie schronisko wita turystów ciepłą herbatą i wspaniałymi widokami. Ze szlaku powyżej schroniska rozpościera się imponujący widok na panoramę tatrzańskich szczytów. Trawy i lasy płynnie przechodzą w granitowe wzniesienia, a wyżej w niebotyczne, postrzępione wierzchołki, teraz nieco zakryte chmurami. Świnica, Kościelec i dalej - Kozi Wierch oraz Granaty. O poranku ich zacienione zbocza wyglądają na tak odległe i tak niedostępne, że zdobycie ich wydaje się czynem niezwykłym, Perć ma blisko cztery kilometry i nie opada poniżej 2000 m / Źródło: Wikipedia/Tatrzański Park Narodowy (CC BY-SA By dotrzeć do Orlej Perci, trzeba iść nad Czarny Staw Gąsienicowy i dalej do Dolinki Koziej. Krajobraz wokół jest surowy. Od wschodu, północy i zachodu otaczają nas olbrzymie, zacienione ściany. Przytłaczają swoją potężną strukturą. Doskonale widać stąd południowe ściany Koziego Wierchu - najwyższego szczytu znajdującego się w całości po polskiej stronie. Wierzchołek góry jest punktem kulminacyjnym Orlej Perci. Liczy sobie 2291 metrów dnia chmury wiszą nisko. Mleczne obłoki zakrywają szczyty. Pewnie trudno dziś będzie o piękne widoki. Mimo nie najlepszej pogody nie jest łatwo podjąć decyzję o zaprzestaniu wędrówki. Jakiś górski magnetyzm nakazuje iść dalej. Nikt tu nie chce się wycofać. Spotykam Magdę i Michała. Nad znajdującym się poniżej Dolinki Koziej Zmarzłym Stawem uzupełniają Jest dużo trudniej niż w Alpach i Dolomitach - mówi kobieta. Magda ma 42 lata, przyjechała z Warszawy. W Wysokie Tatry idzie pierwszy raz, chce spróbować, porównać doświadczenia zdobyte we Włoszech. - Ścieżki są bardziej strome i węższe - dodaje. Mimo zaskoczenia trudnością szlaków odważnie stawia kolejne kroki. Jest z nią Michał - jak się okazuje przewodnik tatrzański. Idą na Mamy kaski, uprzęże, lonże - mówi opiekun i wskazuje na wypełnione plecaki. - Orla powinna być via ferratą? - pytam. To pytanie od lat wraca jak bumerang. Via ferrata, czyli po włosku żelazna droga. Szlak przeznaczony dla doświadczonych turystów, wyposażonych w sprzęt wspinaczkowy. Jego głównym elementem jest stalowa lina, do której można wpiąć się za pomocą lonży, czyli karabinków przymocowanych do uprzęży na elastycznej taśmie. Takie rozwiązanie zapewnia asekurację i jest jakąś gwarancją przeżycia w przypadku odpadnięcia od ściany. Na Orlej Perci stalowej liny nie ma. Są za to łańcuchy przymocowane do skał za pomocną kotwi. - Pewnie, że powinna. I to już chwila po godzinie ósmej. Od wymarszu z Kuźnic minęły ponad trzy godziny, a nie jestem jeszcze na właściwym szlaku. Magda i Michał ruszyli na Zawrat, tam zaczną swoją przygodę z Orlą Percią. To początek szlaku, ale wędrówki wcale nie trzeba zaczynać od początku. Orlą można pokonywać odcinkami. W Dolince Koziej mijam się z dwiema dziewczynami. To kuzynki, Agnieszka ma 24, Joanna 19 lat. Przyjechały z Radomia i Łodzi. Agnieszka pełni tu rolę przewodnika. Wcześniej była na Zawracie i pobliskiej Świnicy."Na Orlej Perci jest dużo trudniej niż w Alpach i Dolomitach"- Idziemy na Granaty - mówi. To grań trzech wierzchołków w środkowej części Orlej Perci. - Dlaczego tam? - Podobno jest najłatwiej - Agnieszka uśmiecha się szeroko. - Chcemy spróbować, zmierzyć się ze szlakiem, ale tak na nasze możliwości - odcinek Granatów jest uważany za jeden z łatwiejszych na szlaku, choć to wcale nie oznacza, że przejście go to spacerek. Po prostu nie wymaga aż tyle wysiłku i stresu. Jest też stosunkowo krótki. Przechodzenie go to trochę tak, jakby kapitanowi jachtu w czasie sztormu udało się ustawić łódź pod wiatr. Wokół dalej szaleje burza, dziób statku co chwilę zalewa woda, ale raczej nie zatonie. Wiesz może, czy dziś będzie burza? - pyta Joanna, niepewnie spoglądając w chmury. Pytanie jest zasadne, w lipcu burza to jedno z największych zagrożeń w Tatrach. - Raczej nie. Ewentualnie trochę popada - mówię zgodnie z wiedzą z porannej prognozy pogody. - Długo chodzisz po górach? To ciekawie mieć taką pasję w tak młodym wieku - rewanżuję się pytaniem, łapiąc się jednocześnie na tym, jak okropnie protekcjonalnie musiało zabrzmieć to "w tak młodym wieku”.- Od dziecka. Rodzice dbali, żebym polubiła góry – sobie powodzenia i udanej wędrówki. Dziewczyny ruszają w stronę Zadniego Granatu. Granaty to dobry wybór na początek, żeby spróbować, zapoznać się z Orlą. Natomiast całość szlaku można podzielić na następujące odcinki. Przełęcz Zawrat - Kozia Przełęcz. Pierwszy i jeden z trudniejszych odcinków. Obowiązuje tu ruch jednokierunkowy. Kozia Przełęcz - Kozi Wierch. Na tym odcinku trzeba zmierzyć się z zejściem z Kozich Czub, przez wielu uważanym za najtrudniejsze miejsce szlaku. Również ruch jednokierunkowy. Kozi Wierch - Granaty. Nieco łatwiejszy odcinek, z którego można dostać się do Dolinki Koziej, jednak trudnym i stromym Żlebem Kulczyńskiego. Dalej możemy poruszać się granią Granatów, od ostatniego - Skrajnego Granatu - zejdziemy żółtym szlakiem nad Czarny Staw Gąsienicowy. Orla Perć natomiast ciągnie się dalej, przez Orlą Basztę i Buczynowe Turnie do przełęczy Krzyżne. Nas dziś interesuje jednak ten podobno najtrudniejszy odcinek, na którym leżą Kozie Czuby i Kozi Wierch. Dlatego z dolinki ruszam żółtym szlakiem na Kozią kręci się, zawija. Mijam skalne rumowisko, które jest czymś w rodzaju granicy. Za nim nie spotkamy już reglowych roślin. Próżno tu szukać bujnej zielonej flory. Są za to surowe tatrzańskie granity, a u podstawy ogromnej ściany Koziego Wierchu, mimo że jest lipiec, leży stary śnieg. Tutaj często można spotkać kozice lub świstaki szukające pożywienia wśród niedostępnych górskich półek. Słyszę ich się łańcuchy. Widząc pierwszy z nich, przekonany o słuszności zaleceń TOPR i Tatrzańskiego Parku Narodowego, wpinam w nie lonżę. Karabinki przesuwają się topornie, wydają przy tym metaliczny irytujący dźwięk. Do tego łańcuchy są krótkie, karabinki trzeba co chwilę przepinać. To bardzo spowalnia wędrówkę. Myślę wtedy, że via ferrata, z długą stalową liną, rzeczywiście byłaby wyżej, skały coraz bliżej siebie. Szlak z ogromnych przestrzeni zamienia się w wąską ścieżkę, oplecioną łańcuchami, z których nierzadko trzeba skorzystać, by się podciągnąć. Nie należy jednak ulegać złudnemu wrażeniu, że aby pójść dalej, łańcuch jest niezbędny. Czasem znacznie łatwiej i wygodniej jest poruszać się wyłącznie przy wykorzystaniu skalnych Orlej Perci / Źródło: Mapa Turystyczna; Tatry Polskie Orla Perć, Agencja Wydawnicza WiT Docieram na Kozią Przełęcz. To już Orla Perć. Od zachodu turyści idący z Zawratu schodzą drabinką przymocowaną nad głęboką przepaścią. Kiedyś zginął tam turysta, który, trzymając się jedną ręką metalowych szczebli, próbował zrobić sobie zdjęcie. Następnie trzeba pokonać przełęcz, która przypomina wąski skalny wąwóz z wysokimi ścianami, tylko że zawieszony na dwóch tysiącach metrów. W ogólnej ciasnocie, mozolnie przesuwając karabinki po łańcuchach, przesuwam się w stronę południowego wylotu przełęczy. Szlak tutaj zakręca w lewo i dalej stromo w górę. Żeby się tam dostać, trzeba pokonać duże, prawie idealnie gładkie płyty dnia jest mokro, buty ślizgają się w niekontrolowany sposób. Pod nimi majaczy przepaść, teraz delikatnie przesłonięta warstwą chmur wdzierających się tu od północy. Próbuję podciągnąć się rękami, ale moje ruchy blokuje karabinek, który jak na złość nie chce się przesunąć dalej. Dłonie kurczowo zaciśnięte na łańcuchu, karabinka nie mogę nawet przyciągnąć do siebie. Po dwóch-trzech nieudanych próbach udaje mi się podciągnąć wyżej nogi, a w konsekwencji chwycić krawędź powyżej płyt, dzięki czemu przechodzę dalej. Wpinam się w kolejny łańcuch. Jest tu trochę więcej miejsca, można odpocząć. Orientuję się, że od dłuższej chwili moim wysiłkom w przesuwaniu karabinków przyglądało się trzech turystów, odpoczywających właśnie w tym Orlej Perci kręci się i zawija- Przydałaby się taka stalowa lina - mówi, jak się po chwili okazuje, Sławek i patrzy na mnie znacząco. Teraz lonża wpięta w łańcuch pozwala mi bezpiecznie odpocząć. Podczas postoju w takim miejscu jest błogosławieństwem. Przedstawiam się, wyjaśniam, że piszę reportaż o tym To lepiej nie mogłeś trafić - stwierdza Sebastian. - Łukasz przeszedł Orlą boso - dodaje. - Skąd taki szalony pomysł? - pytam i teraz to ja patrzę znacząco na To dobre doświadczenie. Można wtedy poczuć naturę, zespolić się z nią - odpowiada z pasją. Łukasz też jest przewodnikiem, Orlą przechodził wielokrotnie. Ma 35 lat. Jego koledzy 47 i 37. Pytam, co tutaj robią, dlaczego wybrali ten Żeby się sprawdzić! Nie ma już nic trudniejszego - Sławek wesoło wskazuje na dalszą część szlaku. Łańcuchy i metalowe klamry ciągną się pionowo w kierunku grani. Życzymy sobie powodzenia i kontynuuję pokonaniu kilku łańcuchów i drabinki z metalowych klamer docieram na grań. Oczywiście motywacja wielu turystów "żeby się sprawdzić", to już istotny powód do zmierzenia się ze szlakiem, ale jest coś jeszcze. Poczuć to można dopiero na grani. Wąska ścieżka ciągnie się przez kolejne szczyty. Z lewej i prawej strony widzimy ogromne przepaści. Strome, niemal pionowe zbocza opadają kilkaset metrów w głąb Dolinki Koziej i Doliny Pięciu Stawów Polskich po drugiej stronie. Do tego wokół rozpościera się niepowtarzalny widok na tatrzańskie szczyty. Te w zasięgu ręki, które są przed lub za nami, oraz te dalej na południe - wierzchołki Tatr Wysokich, w tym Rysy i o chmurach, które na dnie dolin przesłaniały szczyty. Tutaj, na grani, wiatr rozbija je tak, że nad sobą mam błękitne niebo. Jednocześnie z Dolinki Koziej wciąż płyną kolejne obłoki. Widok jak sen, w którym obserwujemy coś pięknego, ale podświadomie czujemy coraz większą obawę. Śnieżnobiałe chmury rozwarstwiają się na grani, tworząc na niebie poszarpane, fantazyjne mleczne wzory. Są tak gęste, że widać, jak przesuwają się kilka metrów od nas. Przeszywa mnie zimno. Cały ten spektakl kończy się po chwili, bo chmury zasłaniające Dolinkę Kozią znikają nad granią, odsłaniając tym samym przepaść opadającą setki metrów do Doliny Pięciu Stawów Polskich. W dole widać skalne rumowiska, zieloną roślinność i wspaniałe ciemnogranatowe jeziora. To wszystko sprawia, że poruszając się Orlą Percią, idziemy jakby na granicy dwóch światów. Z jednej strony biała plama i uderzające w nas zimno, z drugiej wspaniały widok doliny i intensywne lipcowe słońce. Nie odda tego żadne spokojnym tempie pokonuję kolejne uskoki, schodki, skalne kominki wyposażone w łańcuchy i klamry. W końcu staję na progu zejścia z Kozich Czub. Tutaj szlak opada prawie pionowym kominkiem kilkanaście metrów, aby po chwili znów piąć się stromo w górę na szczyt Koziego Wierchu. Poniżej załamania tego górskiego rollercoastera oczywiście przepaść, która przeraziłaby niejednego. Uczucie lęku potęgują wąskie metalowe klamry, na których trzeba stawiać stopy kilkanaście centymetrów od stabilnej ściany. Zamontowano tu łańcuchy. Teraz rzeczywiście lonża wydaje się niezbędna, daje poczucie bezpieczeństwa. Warto też mieć ze sobą odpowiednie rękawiczki, dzięki czemu nie zniszczymy i nie zmęczymy tak bardzo dłoni, podczas ciągłego przesuwania ich po łańcuchach. Najważniejsza jest jednak kondycja. Kolejne skały, stopnie wymagają wiele wysiłku i determinacji. Bo Orla Perć, choć ma kilka punktów, w których można uciekać w doliny, przez prawie całą swoją długość ciągnie się na grani lub bardzo blisko niej. Jak już się tu weszło, trzeba szlak przejść. Na tak odsłoniętej drodze to problem szczególnie wtedy, gdy dopadnie nad burza. Nie ma dokąd które na dnie dolin przesłaniały szczytyW końcu staję na szczycie Koziego Wierchu. Jest kilka minut po godzinie dziesiątej. Rozpościera się stąd wyjątkowej urody widok na Dolinę Pięciu Stawów Polskich. Ci, którzy chcą zdobyć szczyt, ale Orla Perć wydaje im się zbyt wymagająca, mogą wejść na wierzchołek czarnym szlakiem od doliny. Na szczycie rozmawiam z Piotrem. Przyjechał z Gniezna, Orlą Perć przechodzi trzeci raz. Pierwszy raz był tu dziewięć lat Via ferrata? Tylko nie to! Szlak jest zabytkowy i powinien taki pozostać. To historia polskich Tatr - mówi, kiedy pytam o sztuczne ułatwienia. Ma rację. Pisałem, że Orla Perć to wymysł szaleńca. Owym szaleńcem był Walenty Gadowski - ksiądz i wyjątkowo zdeterminowany miłośnik Tatr. Inspirował się wizjami szlaku młodopolskiego poety Franciszka Henryka powstał w 1906 roku, żmudna budowa trwała trzy lata. Na trwałe zmienił turystykę Tatr w tym rejonie, wykorzystując niezagospodarowaną wcześniej grań. Niestety, ponad stuletnia historia szlaku ma swoje ciemne karty. Przez cały okres eksploracji zginęło na nim ponad 140 osób, a wliczając w to szlaki dojściowe liczba ta rośnie do ponad 200. Śmiałkowie gubili drogę we mgle, spadali w przepaść, ślizgali się na mokrych skałach albo po prostu byli źle przygotowani. Kondycja jest tu naprawdę podstawowym ma 40 lat. Kiedy wymienialiśmy uwagi na temat przyszłości szlaku, naszej rozmowie przysłuchiwał się młody Przepraszam, jest pan tu trzeci raz. Jak pan utrzymuje tak świetną kondycję? - zapytał w Bardzo prosto. Trzeba odstawić wszystkie imprezy i używki. Tylko tyle i aż tyle - Piotr odpowiada krótko. Uśmiecha się, podnosi plecak i rusza dalej na turyści oprócz złego przygotowania często przeceniają swoje możliwości. Jeżeli dodamy do tego zdarzenia losowe, jak zła pogoda, spadające kamienie czy po prostu złe warunki na szlaku, to liczba wypadków rośnie prowadzi stale aktualizowaną kronikę wypadków. Prześledźmy jeden tylko tydzień incydentów w rejonie Orlej Perci od dnia, w którym rozmawiałem z prowadzi stale aktualizowaną kronikę wypadków na Orlej - Pomocy wzywa mężczyzna, który wchodzi w zbyt eksponowany teren w Żlebie Kulczyńskiego. Nie może zejść, nie może wejść wyżej. Interweniuje śmigłowiec TOPR. Kilka godzin później, również w Żlebie Kulczyńskiego, kobieta doznaje blokady psychomotorycznej. Znów konieczna była pomoc - Nie na samej Orlej Perci, ale na jednej z jej ścian, pod Zamarłą Turnią, taternik zostaje uderzony kamieniem, doznaje urazu stopy. Śmigłowiec TOPR podejmuje go wraz z partnerem, z którym się - Nieopodal Orlej Perci, z Niebieskiej Turni, podczas zjazdu na linie spada w przepaść 21-letni turysta. Ginie na miejscu. Miał wielonarządowe obrażenia - Mężczyzna zasłabł na przełęczy Krzyżne. Zabrał go śmigłowiec TOPR. Wieczorem, przed godziną dwie turystki zgłaszają uraz nogi u jednej z nich, proszą o pomoc. Dochodzą na Krzyżne, stamtąd ratownik sprowadza je do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Kiedy docierają na miejsce, jest godzina Kilkanaście godzin później poszkodowaną do Zakopanego zabiera odpowiednie przygotowanie i świadomość własnych możliwości wydaje się kluczem do pokonania Orlej Perci. Ale może poprowadzenie stalowej liny zmniejszyłoby liczbę wypadków? Z drugiej strony zapewne wzrosłaby liczba turystów, więc proporcjonalnie zwiększyłoby się też ryzyko wypadków, nie mówiąc już o zniszczeniu unikalnego charakteru zabytkowego szlaku. O zdanie pytam Jana Krzysztofa - naczelnika TOPR."TOPR jako organizacja nie ma oficjalnego stanowiska w tej sprawie. Są opinie ratowników TOPR, które są bardzo różne. Decydentem w tym względzie, jako gospodarz terenu, jest TPN i z tego, co wiem, obowiązuje koncepcja utrzymania dotychczasowej formy sztucznych ułatwień, do czego osobiście się przychylam. Propagujemy stosowanie systemów autoasekuracji (typu via ferrata) na istniejącej formie sztucznych ułatwień z korektami ich umieszczenia związanymi na przykład z erozją skał itd." - pisze naczelnik w przesłanej drogowskazem dla turystów głodnych górskich wyzwań musi być rozwaga. Oznakowany szlak jest dla każdego, jednak ci, którzy nie są pewni swoich możliwości, powinni szczególnie zwrócić uwagę na kondycję i sprzęt. Uprząż i lonża, choć może się wydawać, że czasem zbędna w kontakcie z łańcuchami, zapewnia bezpieczeństwo. Kask chroni przed spadającymi kamieniami i osłania głowę w razie upadku. Dzięki odpowiednim rękawiczkom nie zmęczymy wprowadził psa na Orlą Perć. Zwierzę miało łapy we krwi / Wideo: Fakty po południu Sam tymczasem pokonuję kolejne trudności na szlaku, przechodzę wysoki, prawie pionowy komin pod Czarnym Mniszkiem. Tworzy się tu niewielki zator. Scena przypomina zdjęcia ze szczytu Mount Everest, gdzie turyści stoją jeden za drugim w kolejce, zupełnie jak w sklepie. Jednak w odróżnieniu od sklepu na najwyższej górze świata i na Orlej Perci w każdej chwili można spaść w przepaść. Z Dolinki Koziej nadciągają coraz gęstsze chmury, jest coraz gorsza widoczność. Przed Granatami decyduję się na zejście do doliny. Po drodze spotykam Pawła. Ma 23 lata, przyjechał z Warszawy. Mijaliśmy się wcześniej na Orlej. Teraz wyraźnie zmęczony również schodzi ze szlaku. Pytam, dlaczego wybrał akurat ten Tu jest najtrudniej. Ale za to jaka satysfakcja! - mówi z pasją i ociera pot z czoła. - Masz te wszystkie łańcuchy, ułatwienia, pionowe zejścia i wejścia. I widoki. Tu jest wszystko to, co w wysokich górach najpiękniejsze. Też takie wiesz, pociągające niebezpieczeństwo. Na co dzień w mieście jest mnóstwo problemów i prawie nic nie zależy od ciebie. A tutaj każda decyzja, każdy krok, to czy przeżyjesz, czy nie - zależy od ciebie. Nie licząc pogody, masz kontrolę nad wszystkim. To niebezpieczeństwo oczyszcza głowę, pozwala poukładać myśli, daje siłę. Po to się idzie w góry - Paweł pierwszy raz w naszej rozmowie uśmiecha daleko słychać huk silników toprowskiego śmigłowca.
Zapierające dech w piersiach widoki na Dolinę Pięciu Stawów oraz Halę Gąsienicową, kilkusetmetrowe ściany po obydwu stronach oraz niezapomniane uczucie "zawieszenia w przestrzeni". Wszystko to stawia Orlą w czołówce najbardziej widokowych szlaków wysokogórskich w Polsce. Orla Perć jest uznawana za najtrudniejszy szlak turystyczny w Polsce. I słusznie. Poprowadzona stromymi stokami oraz wąską granią jest w wielu miejscach zdradliwa, a chwilę nieuwagi można na niej przypłacić życiem. Mimo to, jak mało który szlak, daje poczuć na własnej skórze piękno Tatr. Co trzeba wiedzieć przed wędrówką Orlą? Przeczytaj również: Góry na (prawie) każdą pogodę>> Czerwony szlak Orlej Perci łączy przełęcze Zawrat (2159 m i Krzyżne (2112 m w Tatrach Wysokich. Mimo tworzących bogatą infrastrukturę łańcuchów, klamer i stalowych drabin, szlak ten nie jest polecany początkującym turystom. Liczne ekspozycje i znane z wielu opowieści "newralgiczne miejsca" sprawiają, że Orla Perć nie nadaje się dla ludzi bojących się wysokości. Na tych, którzy jednak zdecydują się nią wędrować, czekają wspaniałe widoki na Dolinę Pięciu Stawów i Halę Gąsienicową, niemal pionowe, kilkusetmetrowe ściany po obu stronach oraz niezapomniane uczucie "zawieszenia w przestrzeni". Wszystko to stawia Orlą w czołówce najbardziej widokowych szlaków wysokogórskich w Polsce. Pomysłodawcą stworzenia Orlej Perci był Franciszek Henryk Nowicki, a jej wytyczeniem zajął się w latach 1903-1906 wielki miłośnik Tatr, ks. Walenty Gadowski, któremu pomagało kilku górali. Jak bezpiecznie przejść Orlą? Ponieważ w 2007 roku Tatrzański Park Narodowy utworzył na niektórych fragmentach Orlej Perci ruch jednokierunkowy, szlak ten najlepiej "zdobywać" od zachodu, zaczynając na Zawracie i kończąc na Krzyżnem. Ze względu na wysoki stopień trudności i konieczność dojścia do Orlej, wędrówkę warto podzielić na kilka etapów. Jest to możliwe dzięki wybudowanym w latach 1904-1911 szlakom łącznikowym. Nie należą one do najłatwiejszych, ale pozwalają na sprawne pokonanie dystansu dzielącego poszczególne fragmenty Orlej Perci ze schroniskiem Murowaniec, idealnym punktem wypadowym na główny szlak. Przejście "Orlej" można przykładowo podzielić na następujące etapy: Zawrat - Kozia Przełęcz Kozia Przełęcz - Kozi Wierch Kozi Wierch - Skrajny Granat Skrajny Granat - Krzyżne Oczywiście możliwe jest przejście całego szlaku w jeden dzień i to nawet bez noclegu w Murowańcu, ale wiąże się to z koniecznością wyjścia z Zakopanego przynajmniej o czwartej rano. Przy takiej wyprawie bardzo ważna jest dobra kondycja i rozwaga; chęć pobicia rekordu mimo zmęczenia lub pogarszających się warunków atmosferycznych nie ma nic wspólnego z odpowiedzialnym chodzeniem po górach. Orlą Perć najlepiej przejść latem lub wczesną jesienią. Nie ma wtedy śniegu, a pogoda jest stosunkowo pewna. Zawsze jednak należy uważać na burze; w przypadku tworzenia się ognisk burzowych, nawet w odległości wielu kilometrów, najlepiej wybrać szlak łącznikowy i zejść do Murowańca, a na Orlą powrócić, gdy pogoda się poprawi. Jak się przygotować do wędrówki? Wędrówka w wysokich górach wymaga odpowiedniego przygotowania. Przede wszystkim należy właściwie ocenić swoje siły fizyczne; nie mając dobrej kondycji lub bojąc się wysokości, lepiej wybrać inny, mniej wymagający szlak. Przeczytaj również: Ostatnia dzika głusza w Beskidach>> Jeśli chodzi o sprzęt, warto zadbać o wygodne i wysokie (nad kostkę) buty trekkingowe. Nawet jeśli przejście Orlej zaplanowaliśmy na lato, do plecaka i tak należy zabrać ciepłe ubranie (np. polar) i kurtkę z membraną przeciwdeszczową. Niezbędna może okazać się latarka i naładowany telefon komórkowy. Nie zapomnijmy też o zapasach wody i jedzenia. "Newralgiczne miejsca" Na Orlej Perci jest kilka legendarnych miejsc, przez wielu turystów uznawanych za wyjątkowo niebezpieczne i wymagające "aktu odwagi". Ich ocena jest jednak zawsze bardzo subiektywna. Dla mnie najtrudniejszym momentem na Orlej była drabinka nad Kozią Przełęczą, na którą większość turystów nie zwraca uwagi. Z kolei słynny "krok nad przepaścią" - szczelinę na Skrajnej Sieczkowej Przełączce, która podobno wielu osobom mrozi krew w żyłach - ja pokonałem bez trudu. Trzeba było tylko zaufać swoim nogom i zawieszonemu nad szczeliną łańcuchowi. Najprawdopodobniej każdy znajdzie na Orlej Perci własne "newralgiczne miejsca", a ich pokonanie przyniesie dużo radości i satysfakcję. Należy pamiętać o tym, że im bliżej Krzyżnego, szlak staje się coraz bardziej kruchy i "rozsypujący" - łatwo wtedy stracić przyczepność. Mimo to Orla Perć jest stosunkowo bezpieczna. Problemy zaczynają się wtedy, gdy zgubimy szlak. A to - zwłaszcza w gęstej mgle - może się zdarzyć. Pod tym względem wyjątkowo niebezpieczny jest słynny Żleb Drège’a. Znajduje się on na zachodniej ścianie Granatów, blisko wspomnianej szczeliny na Skrajnej Sieczkowej i tworzy śmiertelną pułapkę. Żleb ten jest najpierw łagodną łączką, z której przy dobrej pogodzie widać Czarny Staw Gąsienicowy; wydaje się, że można bezpiecznie zejść w jego kierunku. Tymczasem łączka bardzo szybko zamienia się w przewieszony komin o wysokości 180 metrów. Zagubieni turyści, którzy po kilku ostrych zejściach znajdą się nad tym kominem, nie mogą już wrócić na górę, z kolei dalsze schodzenie w dół oznacza pewną śmierć. Na Orlej Perci należy zawsze zachować szczególną ostrożność i pamiętać o tym, że nawet drobne błędy mogą prowadzić do utraty życia. Gdy w 2016 roku obchodziliśmy 110. rocznicę powstania szlaku, życie na nim straciło już 140 osób. Mimo tych statystyk Orla Perć zawsze była, jest i będzie symbolem przełamywania słabości. Pokonując ten szlak, naprawdę można doświadczyć piękna gór w najczystszej postaci. Jeśli tylko zachowamy ostrożność, wędrówka Orlą będzie wspaniałym doświadczeniem, które ciężko porównać z czymkolwiek innym. Tekst pochodzi z bloga Mapa bezdroży Spodobał ci się tekst? Zajrzyj na bloga Mapa bezdroży>>
krok nad przepaścią orla perć